Szukacie pomysłu na szybkie keto śniadanie albo sycącą kolację? Te keto placki z boczkiem i warzywami sprawdzają się idealnie 🙂 Są chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku i pełne smaku dzięki boczkowi, oliwkom oraz aromatycznym przyprawom.
Przepis jest bardzo prosty, a przygotowanie zajmuje dosłownie chwilę. Wystarczy pokroić składniki, wymieszać wszystko w misce i upiec w piekarniku. To świetna propozycja dla osób na diecie keto oraz low carb, ale tak naprawdę posmakują każdemu 😄
U nas placuszki zniknęły jeszcze ciepłe, szczególnie z sosem koperkowym. Koniecznie spróbujcie i dajcie znać, z czym Wy podalibyście takie keto placki 🙂
Kiedy za oknem robi się coraz cieplej, u nas w domu zaczyna się sezon na domowe lemoniady 🍋 Tym razem Oliwka przygotowała wersję z rabarbarem i wyszło coś naprawdę wyjątkowego. Lekko kwaskowa, pięknie różowa i niesamowicie orzeźwiająca — taka lemoniada znika szybciej niż kostki lodu z dzbanka 😄
Przepis jest bardzo prosty i nie wymaga żadnych skomplikowanych składników. Wystarczy rabarbar, cytryna, odrobina miodu lub ulubionego słodzika i kilka listków mięty. Najpierw gotujemy rabarbar, później przecedzamy kompot, schładzamy go i mieszamy z sokiem z cytryny. Na końcu dużo lodu i gotowe — idealny napój na gorące dni.
Podczas nagrywania oczywiście nie zabrakło rodzinnego chaosu, śmiechu i małych wpadek 😄 Tym razem za kamerą była mama, ale tata też chwilami ratował sytuację.
Jeśli szukacie pomysłu na domowy napój na lato, to koniecznie spróbujcie tej wersji z rabarbarem. Smakuje świetnie i wygląda naprawdę pięknie w dzbanku z plasterkami cytryny oraz świeżą miętą 🌿🍋
Jeśli szukacie idealnego dodatku do potraw z grilla, ryb czy po prostu domowych kanapek, to moja Aga ma dla Was coś specjalnego. Dziś na warsztat wzięliśmy domową remuladę, czyli słynny sos duński, który bije na głowę wszystkie sklepowe gotowce.
To jeden z tych przepisów, które ratują sytuację, gdy goście już pukają do drzwi, a Wy chcecie podać coś wyjątkowego. Aga przygotowuje go na bazie majonezu i gęstego jogurtu, z dużą ilością chrupiących korniszonów i świeżego koperku. Sekretnym składnikiem jest odrobina kurkumy, która nadaje mu piękny kolor, oraz erytrytol dla przełamania smaków.
Dlaczego warto zrobić go w domu?
Jest błyskawiczny (tylko siekanie i mieszanie!).
Sami kontrolujecie jakość składników.
Smakuje genialnie zarówno z mięsem na ciepło, jak i z zimnymi przekąskami.
Moja mała rada: przygotujcie go przynajmniej godzinę przed obiadem. Jak mówi Aga, sos musi „odpocząć” w lodówce, żeby wszystkie smaki się przegryzły.
Link do filmu z przepisem
Składniki:
3 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu greckiego
1 łyżeczka musztardy
2 małe korniszony
koperek
pieprz
sól
szczypta kurkumy
cebula czerwona
Przygotowanie: Przygotowanie krok po kroku:
1. Drobniutko siekamy świeży koperek i przekładamy go do miski. 2. Cebulę kroimy w bardzo drobną kosteczkę (jeśli wolicie łagodniejszy smak, możecie użyć szczypiorku) i dodajemy do koperku. 3. Korniszony również kroimy w drobną kostkę i dorzucamy do pozostałych składników. 4. Dodajemy bazę: kilka solidnych łyżek majonezu oraz jogurt grecki dla nadania lekkości i odpowiedniej konsystencji. 5. Czas na przyprawy: dodajemy łyżeczkę musztardy, kurkumę, płaską łyżeczkę erytrytolu oraz świeżo mielony pieprz. 6. Wszystko dokładnie mieszamy. Dopiero po wymieszaniu próbujemy i decydujemy, czy sos wymaga dosolenia.
Wskazówka od Agi: Warto włożyć gotowy sos do lodówki na przynajmniej godzinę. Dzięki temu smaki idealnie się przegryzą, a sos będzie smakował najlepiej porządnie schłodzony.
Aromatyczna zupa krem z pieczonych warzyw – przepis Amelki
Szukacie pomysłu na obiad, który robi się „prawie sam”? Nasza zupa krem z pieczonych warzyw to strzał w dziesiątkę. Pieczenie wydobywa z warzyw naturalną słodycz i głęboki aromat, którego nie uzyskacie przy tradycyjnym gotowaniu. Amelka udowadnia, że z takim przepisem poradzi sobie każdy – nawet najmłodsi kucharze!
Dlaczego pieczone warzywa?
Pieczenie to „odrobina magii” w kuchni. Warzywa stają się miękkie, lekko skarmelizowane i pełne smaku. W połączeniu z ziołami i delikatną śmietanką tworzą aksamitną teksturę, której trudno się oprzeć.
Szykujemy warzywa: Myjemy je, obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Pamiętajcie – im mniejsze kawałki, tym szybciej się upieką.
Pieczenie: Pokrojone warzywa układamy na blaszce. Polewamy je obficie oliwą i posypujemy ziołami oraz przyprawami. Pieczemy w nagrzanym piekarniku w 200 stopniach przez około 35 minut. Sprawdzamy widelcem – jeśli łatwo wchodzi, warzywa są gotowe.
Obieranie: Z upieczonej papryki i pomidora zdejmujemy skórkę (po pieczeniu schodzi niemal sama!), a resztę warzyw przekładamy prosto do garnka.
Blendowanie: Do warzyw wlewamy gorący bulion i dodajemy śmietankę 30%. Teraz czas na blender – miksujemy wszystko na idealnie gładki krem.
Finałowe podgrzewanie: Zupę jeszcze raz podgrzewamy. To ostatni moment na spróbowanie i ewentualne doprawienie solą lub pieprzem.
Z czym podać?
Zupa jest pyszna sama w sobie, ale możecie ją urozmaicić ulubionymi dodatkami. My polecamy:
Chrupiące grzanki lub groszek ptysiowy,
Chips z boczku (dla fanów konkretniejszych smaków),
Świeży koperek dla aromatu.
Wskazówka od taty:
Podczas blendowania pilnujcie, żeby końcówka blendera była dobrze zanurzona, inaczej zupa może wylądować na ścianach (mieliśmy przy tym trochę śmiechu w trakcie nagrywania!).
Dziękujemy Pani Małgorzacie za miły komentarz pod filmem o bułeczkach – takie słowa dają Amelce ogromną frajdę! Jeśli szukacie innych rozgrzewających propozycji, sprawdźcie koniecznie naszą zupę krem z pieczarek z klopsikami.
Obłędna Keto Tarta z Rabarbarem i Bezą – Sezonowy Deser bez Cukru!
Cześć wszystkim! Dzisiaj mam dla Was coś naprawdę specjalnego, prosto z kuchni Agnieszki. Kiedy tylko na straganach pojawia się pierwszy rabarbar, w naszym domu zaczyna się wielkie pieczenie. Tym razem padło na keto tartę, która – muszę to przyznać – przerosła moje oczekiwania.
Dla mnie idealne ciasto to takie, w którym owoce grają główną rolę. Ta tarta jest dokładnie taka: soczysta, pełna kwaskowatego rabarbaru, którego jest tu całe mnóstwo! Przypomina mi to najlepszą, domową szarlotkę, gdzie pod kruchym ciastem kryje się góra jabłek – tyle że tutaj mamy orzeźwiający rabarbar i chmurkę słodkiej bezy.
Co najlepsze, deser jest w pełni keto i low-carb. Użyliśmy erytrytolu i mąki migdałowej, więc możecie się nim cieszyć bez wyrzutów sumienia i skoków cukru.
Dlaczego pokochacie ten przepis?
Jest idealnie wyważony: kwaśny rabarbar vs. słodka beza.
Cienki, chrupiący spód nie dominuje nad owocami.
Płatki migdałów na wierzchu dodają genialnej chrupkości.
Poniżej znajdziecie listę składników i szczegółowy proces przygotowania, który spisała Aga.
Oto jak Agnieszka przygotowała tę tartę. Proces jest prosty, ale warto trzymać się kilku zasad, by beza wyszła idealna!
Krok 1: Przygotowanie spodu
Zaczynamy od wymieszania suchych składników: mąki migdałowej, kokosowej, erytrytolu i babki jajowatej. Dodajemy miękkie masło, trzy żółtka (białka zostawiamy do bezy!) i jedno całe jajko. Zagniatamy ciasto, aż powstanie zwarta kula.
Krok 2: Formowanie i podpiekanie
Ciasto najlepiej rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia – dzięki temu nie klei się do wałka. Przekładamy je do foremki (u nas średnica 23 cm) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170°C (góra-dół) na około 10 minut. Musimy ten spód lekko "złapać", zanim dodamy owoce.
Krok 3: Rabarbarowy wsad
W międzyczasie kroimy rabarbar na małe kawałki (ok. 1,5–2 cm). Jeśli macie młody rabarbar, nie trzeba go obierać! Wykładamy go na podpieczony spód i posypujemy erytrytolem. Całość wraca do pieca na kolejne 15 minut (nadal 170°C).
Krok 4: Beza lekka jak chmurka
To kluczowy moment. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę, pod koniec dodając erytrytol. Ubijamy tak długo, aż kryształki nie będą wyczuwalne. Na sam koniec delikatnie wsypujemy płatki migdałów i mieszamy łopatką.
Krok 5: Finałowe pieczenie
Wykładamy bezę na podpieczony rabarbar. Ważne: obniżamy temperaturę w piekarniku do 150°C. Pieczemy przez około 15 minut (lub ciut dłużej), aż beza stanie się apetycznie rumiana.
Wskazówka od Agnieszki:
Dajcie tartcie całkowicie wystygnąć przed krojeniem. Dopiero wtedy owoce "odpoczną", a spód nabierze odpowiedniej chrupkości. Efekt końcowy? Zobaczycie na filmie – aż ślinka cieknie!
Kolorowy Colesław z czerwonej kapusty – sałatkowy hit na grilla i do obiadu
Witajcie na blogu! Dzisiaj przygotowaliśmy dla Was coś, co odmieni Wasze podejście do klasyki. Każdy zna surówkę colesław, ale Agnieszka postanowiła nadać jej nieco więcej barw i charakteru. Efekt? Colesław z dodatkiem czerwonej kapusty, który nie tylko obłędnie smakuje, ale też genialnie prezentuje się na stole.
Jako operator kamery (choć na początku filmu próbowaliśmy zachować to w tajemnicy!) muszę przyznać, że chrupkość tej surówki jest nie do podrobienia. To idealny kompan do soczystego mięsa z grilla lub tradycyjnego domowego obiadu.
Dlaczego warto dodać czerwoną kapustę?
Czerwona kapusta jest nieco twardsza i bardziej wyrazista niż biała, co sprawia, że surówka dłużej zachowuje swoją strukturę i chrupkość. Do tego ten piękny, fioletowy akcent – oko też chce jeść!
Zaczynamy od podstawy, czyli kapusty. Szatkujemy drobno zarówno białą, jak i czerwoną odmianę. Następnie marchewkę ścieramy na dużych oczkach tarki, a cebulę kroimy w drobną kosteczkę. Wszystko wrzucamy do jednej, dużej miski.
2. Sekretny składnik – koperek
Agnieszka zawsze powtarza: w dobrym colesławie nie może zabraknąć koperku! Siekamy go bardzo drobno i dorzucamy do warzyw. Nadaje on surówce niesamowitej świeżości.
3. Przygotowanie kremowego sosu
W mniejszej miseczce łączymy składniki na sos:
Kilka łyżek majonezu,
Dwie porządne łyżki gęstego jogurtu,
1–2 łyżki soku z cytryny dla przełamania smaku,
Sól i pieprz do smaku.
Całość dokładnie mieszamy, aż powstanie aksamitny dresing.
4. Finał i chłodzenie
Wlewamy sos do warzyw i dokładnie mieszamy. Tutaj ważna uwaga od Agnieszki: surówka potrzebuje czasu! Wstawcie ją do lodówki na minimum godzinę (a najlepiej dłużej). Smaki muszą się „przegryźć”, a kapusta lekko zmięknąć pod wpływem sosu.
Wskazówka od nas:
Jeśli szukacie innych inspiracji na grilla, koniecznie sprawdźcie naszą sałatkę z pikantnym sosem, o której Agnieszka wspomina na końcu filmu. A czekając, aż colesław się schłodzi, wpadajcie do nas na Instagrama – link znajdziecie w opisie pod filmem na YouTube!
Dziękujemy za wszystkie miłe słowa w komentarzach – Panu Karolowi szczególnie dziękujemy za poczucie humoru! Wasze wsparcie to dla nas najlepsza motywacja.
Bzyk, bzyk i gotowe! Proteinowy koktajl czekoladowy z serek wiejskiego
Szukacie pomysłu na szybki posiłek po treningu albo wartościowe drugie śniadanie, które smakuje jak deser, ale ma świetny skład? Agnieszka przeszła samą siebie w prostocie – przygotowała koktajl, który robi się dosłownie w minutę. Jak ona to mówi: „Bzyk, bzyk i gotowe!”.
Jako operator kamery i pierwszy tester muszę przyznać, że konsystencja tego napoju jest niesamowicie kremowa, a dodatek masła orzechowego robi tu genialną robotę.
Dlaczego warto go spróbować?
To prawdziwa bomba białkowa, ale bez grama odżywki w proszku. Bazą jest serek wiejski, który po zblendowaniu staje się aksamitnie gładki. Jest to też świetna opcja dla osób na diecie keto lub low carb, bo bazujemy na naturalnych tłuszczach i napojach roślinnych.
📌 Składniki:
serek wiejski
kakao (niesłodzone)
masło orzechowe (100%)
mleko roślinne (np. migdałowe lub kokosowe)
opcjonalnie: słodzik
📌 Wskazówki: 👉 mniej mleka = gęstszy koktajl 👉 więcej mleka = bardziej płynny 👉 możesz dosłodzić według uznania
Dzięki pani Kazimierze za miłe słowa o naszych lodach jagodowych – takie komentarze robią robotę ❤️
📲 Wpadajcie też na Instagram i zostawcie ślad po sobie!
👍 Jeśli przepis się spodobał – łapka w górę i subskrypcja obowiązkowo!
Zapraszamy na przepis na proteinowy koktajl z serka wiejskiego
150-200ml napoju roślinnego migdałowego lub kokosowego
ewentualnie coś do posłodzenia
Przygotowanie:
Przygotowanie krok po kroku
Baza proteinowa: Do wysokiego naczynia przekładamy cały serek wiejski. To on odpowiada za puszystość i dużą zawartość białka [0:00:44].
Czekoladowy smak: Dodajemy solidną porcję naturalnego kakao. Pamiętajcie, żeby było to kakao bez dodatku cukru [0:01:07].
Zdrowe tłuszcze: Wlatuje porządna łyżka masła orzechowego. To nada koktajlowi głębi smaku i sprawi, że będziemy syci na dłużej [0:01:18].
Dolewamy "płynności": Wlewamy mleko roślinne. Tu mała wskazówka od Agnieszki: jeśli lubicie gęste koktajle (prawie jak mus), dodajcie go mniej (ok. 150 ml). Jeśli wolicie coś rzadszego do picia, śmiało dolejcie więcej [0:01:38, 0:03:43].
Opcjonalne słodzenie: Agnieszka pije wersję wytrawną, bez słodzików. Jeśli jednak lubicie słodsze smaki, możecie na tym etapie dodać odrobinę erytrytolu lub stewii [0:02:01].
Finałowe bzyknięcie: Całość dokładnie miksujemy blenderem na gładką, kremową masę, aż znikną wszystkie grudki serka [0:02:13].
Wskazówka od nas:
Ten koktajl najlepiej smakuje od razu po przygotowaniu, kiedy jest jeszcze lekko chłodny od serka. Jeśli zostanie Wam serek wiejski, koniecznie sprawdźcie na naszym kanale przepis na keto bułeczki, o których wspominała Agnieszka!
Dziękujemy za wszystkie Wasze komentarze – czytamy je razem i dają nam mnóstwo energii do dalszego nagrywania. Dajcie znać, czy wolicie wersję gęstą, czy rzadszą!
Dziś razem z Agnieszką pokazujemy Wam przepis, który serio robi robotę
💪
To keto naleśnik XXL z piekarnika – puszysty, delikatny i mega prosty.
Idealny na śniadanie, deser albo nawet kolację.
Co najlepsze?
Możecie go
zrobić na słodko albo wytrawnie – pełna dowolność 😎
W filmie zobaczycie krok po kroku jak zrobić idealną masę, jak upiec
naleśnik, żeby się nie łamał i czym go najlepiej posmarować (u nas
ricotta + owoce 🍓🫐).
No i oczywiście nie zabrakło naszej domowej atmosfery… oraz małego
gościa, który próbował coś ugrać łapką 🐶😂
👉 Zostaw łapkę w górę i suba – serio to pomaga nam rozwijać kanał!
Zapraszamy na przepis na keto naleśnik z piekarnika
Puszysty keto naleśnik XXL z piekarnika – przepis Agnieszki krok po kroku
Szukacie pomysłu na szybkie śniadanie lub lekki deser w wersji low carb? Moja Agnieszka przygotowała dziś coś specjalnego – ogromny, puszysty naleśnik z piekarnika, który możecie podać na słodko lub wytrawnie. Jako mąż i operator kamery muszę przyznać, że ta wersja jest o wiele prostsza niż stanie przy patelni, a efekt końcowy przypomina delikatną roladę!
Oto jak Agnieszka przygotowuje ten naleśnik krok po kroku:
Przygotowanie bazy twarogowej:
Rozdziel jajka – białka do jednej miski, a żółtka do drugiej, w której znajduje się już biały ser (twaróg) [0:01:00].
Do żółtek i sera dodaj miękkie masło i dokładnie wymieszaj [0:02:04].
Wsyp mąkę bambusową i ponownie wymieszaj masę [0:02:38].
Ubijanie piany:
Do białek dodaj szczyptę soli i ubij je mikserem na sztywną, lśniącą pianę [0:01:32, 0:01:39].
Łączenie masy:
Ubite białka dodaj do masy serowej. Bardzo delikatnie wymieszaj całość szpatułką, aby nie zniszczyć pęcherzyków powietrza – dzięki temu naleśnik będzie puszysty [0:03:03, 0:03:26].
Pieczenie:
Dużą blachę wyłóż papierem do pieczenia i dodatkowo wysmaruj go odrobiną tłuszczu [0:03:45].
Wylej masę na blachę i rozprowadź ją równomiernie, tworząc duży prostokąt [0:03:52, 0:04:03].
Wstaw do nagrzanego piekarnika (160°C) na około 12–15 minut. Obserwuj, aby naleśnik był rumiany, ale nie spalony – jeśli zbyt mocno wyschnie, trudno będzie go później zwinąć [0:04:24, 0:04:33].
Nadziewanie i zwijanie:
Po upieczeniu odstaw naleśnik do całkowitego wystudzenia [0:04:58].
Wystudzony naleśnik posmaruj ulubionym serkiem (u Agnieszki to serek ricotta). Możesz go dodatkowo dosłodzić lub dodać owoce, np. borówki czy maliny [0:05:42, 0:06:38].
Całość zwiń ciasno w roladę i pokrój na mniejsze kawałki [0:07:21].
Mała podpowiedź: Jeśli wolicie wersję wytrawną, do masy jajecznej możecie dodać zioła, czosnek lub paprykę, a środek wypełnić twarożkiem z rzodkiewką lub łososiem.
Dziękujemy, że jesteście z nami! Dajcie znać w komentarzach, która wersja bardziej Wam smakuje. Życzymy smacznego!
Ciasto „Leniwej Żony” z rabarbarem i kruszonką – puszysty klasyk do kawy
Sezon na rabarbar w pełni, a to oznacza tylko jedno – w naszej kuchni zapachniało domowym ciastem! Dzisiaj Agnieszka przygotowała coś, co roboczo nazywamy „ciastem leniwej żony”. Dlaczego? Bo choć jest drożdżowe, to nie wymaga wielogodzinnego wyrabiania. Wszystko dzieje się niemal samo, a efekt... cóż, jako główny degustator i operator kamery potwierdzam: chrupiąca kruszonka i kwaskowaty rabarbar to połączenie idealne!
Jeśli szukacie deseru, który zawsze się udaje, a przy tym nie wymaga stania przy mikserze, ten przepis jest dla Was.
Dlaczego to ciasto jest wyjątkowe?
To ciasto jest inne niż tradycyjne drożdżówki. Masa jest rzadsza, a proces przygotowania polega na układaniu składników w odpowiedniej kolejności i cierpliwym czekaniu. Co ciekawe, Agnieszka łączy tutaj drożdże z proszkiem do pieczenia, co daje niesamowitą puszystość.
- ok. 1 łyżka masła (tyle ile wchłonie mąka i erytrytol)
Przygotowanie:
Instrukcja krok po kroku
1. Przygotowanie bazy (najważniejsza kolejność!)
W dużej misce (pamiętajcie, że ciasto będzie rosło!) rozkruszamy drożdże. Teraz najważniejszy moment – składniki dodajemy warstwami, w konkretnej kolejności:
Rozkruszone drożdże.
Cukier.
Olej.
Letnia śmietanka (podgrzana do ok. 35°C).
Proszek do pieczenia.
Mąka pszenna.
Ważne: Na tym etapie nic nie mieszamy! Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na minimum 1,5 do 2 godzin. Drożdże muszą zacząć pracować pod warstwą mąki.
2. Owocowy akcent
W czasie, gdy ciasto odpoczywa, zajmujemy się rabarbarem. Jeśli macie młode, różowe łodyżki, nie trzeba ich obierać. Starsze warto pozbawić twardej skórki. Kroimy go w kawałki o grubości około 1,5–2 cm.
3. Ekspresowa kruszonka
W oddzielnej miseczce łączymy masło, mąkę i erytrytol (lub cukier). Ugniatamy palcami tak długo, aż powstaną charakterystyczne grudki.
4. Łączenie i pieczenie
Gdy czas wyrastania minie, bierzemy łyżkę i dokładnie mieszamy składniki w misce, aż powstanie gładka masa bez grudek. Ciasto będzie rzadsze niż standardowe drożdżowe – tak ma być!
Przekładamy masę na blaszkę (wymiary ok. 35x20 cm) wyłożoną papierem lub wysmarowaną masłem.
Na wierzchu gęsto układamy rabarbar i posypujemy kruszonką.
Triki Agnieszki:
Ciasto wkładamy do zimnego piekarnika! Dopiero po wstawieniu blaszki ustawiamy temperaturę na 180°C (góra-dół). Pieczemy przez ok. 40–45 minut, aż wierzch będzie pięknie rumiany.
Podsumowanie
Ciasto po upieczeniu najlepiej zostawić do całkowitego wystygnięcia – wtedy idealnie się kroi. Jest puszyste, wilgotne i pachnie obłędnie na cały dom. My z dziewczynami, Amelką i Oliwką, uwielbiamy je jeszcze lekko letnie, ale Agnieszka zawsze powtarza, że cierpliwość popłaca!
Jeśli spodobał Wam się ten przepis, koniecznie zajrzyjcie na nasz Instagram – link znajdziecie w opisie filmu. Już niedługo przygotujemy dla Was wersję tego ciasta w wydaniu low carb (keto), więc bądźcie czujni!
Pieczone pieczarki faszerowane serem – przepis Oliwki krok po kroku
Dzisiaj w naszej kuchni stery przejęła Oliwka! Przygotowała wegetariańską wersję faszerowanych pieczarek, które są idealną przekąską na ciepło. Jako tata i operator kamery muszę przyznać, że Oliwka wykazała się dużą cierpliwością przy przygotowywaniu farszu – a zapach smażonych korzonków z czosnkiem był obłędny!
Oto jak moja córka przygotowuje te pyszne pieczarki krok po kroku:
Przygotowanie grzybów:
Pieczarki dokładnie wyczyść.
Delikatnie oberwij korzonki, uważając, aby nie uszkodzić kapeluszy – chcemy mieć w nich jak najwięcej miejsca na farsz [0:00:50].
Korzonków nie wyrzucaj! Zetrzyj je na tarce, bo to one są bazą smaku naszego nadzienia [0:01:05].
Smażenie bazy farszu:
Cebulę pokrój w kostkę i zeszklij na maśle na patelni [0:02:20].
Dodaj pokrojony w plasterki czosnek i smaż przez około minutę, aż puści aromat [0:03:52, 0:04:56].
Na patelnię dorzuć starte wcześniej korzonki pieczarek. Smaż całość tak długo, aż z grzybów wyparuje nadmiar wody [0:05:17].
Doprawianie i łączenie składników:
Farsz dopraw solą, pieprzem, oregano oraz tymiankiem. Odstaw patelnię, aby zawartość wystygła [0:05:57].
W międzyczasie zetrzyj żółty ser na dużych oczkach tarki [0:06:27].
Do wystudzonego farszu dodaj starty ser oraz posiekaną zieleninę (pietruszkę, koperek lub szczypiorek) i wszystko dokładnie wymieszaj [0:06:31, 0:07:11].
Pieczarki ułóż na blaszce i wstaw do nagrzanego piekarnika (200°C).
Piecz przez 25–30 minut, aż ser na wierzchu apetycznie się zapiecze i nabierze złotego koloru [0:08:22].
Podanie:
Po wyjęciu z piekarnika posyp pieczarki świeżą zieleniną dla dodatkowego smaku i aromatu [0:08:43].
Przekąska jest szybka, konkretna i bardzo smakowita. Oliwka spisała się na medal! Dajcie znać w komentarzach, czy wolicie taką wersję, czy może pieczarki z mięsem? Smacznego!